-Cesarstwo Nilfgaardu - odezwał się znowu Shilard Fitz-Oesterlen, lubiący wtrącać się .

    Wciąż słabującą Miluę, wampira Regisa i niżej podpisanego polecono włączyć do kolumny ciągnących za taborami zbiegów i cywilów. Cahir aep Ceallach, rosły młodzian, który z żadnej strony na cywila nie wyglądał, został przepasany biało-błękitną szarfą i wcielony do tak zwanej wolnej kompanii, to znaczy oddziału jazdy złożonego z przeróżnej maści hultajstwa zbieranego po drogach przez lyrijski korpus. Tym sposobem rozdzielono nas i wszystko wskazywało na to, że nasza wyprawa zakończyła się definitywnie i z kretesem.. Musiał uderzyć ją mocniej niż sądził. Lewy policzek miała napuchnięty, rozcięta górna. To nie krew zauważyła w pierwszej chwili, choć miał nią zbryzganą całą koszulę i szyję. W pierwszej chwili uderzyło ją, że jego twarz nie wygląda jak powinna. W tych oczach nie było już życia, nie było tego Luthera, którego zobaczyła na boisku, tego, który uśmiechał się do niej i odgarniał jej włosy, kiedy w nią wchodził w zimną noc w Ohio, tego Luthera, który ją łaskotał, aż ochrypła ze śmiechu, tego Luthera, który rysował ich dziecko na szybie pędzącego pociągu. Ten człowiek już nie zamieszkiwał ciała, które przed nią stało..     - Nie wszyscy - rzekła Assire var Anahid, po raz pierwszy zabierając głos. - Waszą mitologię studiowałam pobieżnie i nie znam tej legendy.. Czy to znaczy, że tam, w zaświatach, umarli muszą czyścić pułapki na piżmaki?.     - Żyję.. – Zgadzacie się, że jest punkt? – krzyknął Babe i nawet Luther, stojący daleko na środkowym polu, roześmiał się głośno..