- Śliczne. Chciałabym mieć taki domek w naszym parku. .

Próbował o tym nie myśleć, ale nie mógł. Powoli budził się w nim gniew. Pomyślał, że to lepsze od bólu, od tego skręcającego wnętrzności wrażenia, że odebrano mu coś, co tak bardzo cenił. Musiał ją odnaleźć. Musiał ją natychmiast znaleźć. Olivia była w Bostonie, pięć godzin jazdy stąd. Pieprzyć oględziny domu. Po prostu jedź i porozmawiaj z nią. Gdzie się zatrzymała?. - Skoro mowa o Kuchni, to muszę już iść. Powiedziałam wujkowi, że będę w bibliotece, a o. - Za późno teraz na roztrząsanie - Geralt uniósł głowę. - W każdym razie należało wezwać kogoś z Wiedzących.. Jared stanął pomiędzy naszymi łóżkami, plecami do mnie, twarzą do Kyle’a. Ten obracał głową w tę i we w tę, cicho utyskując..     - Dziadek - wspominał Guiscard Vermuellen - mówił coś o arbuzach, uśmiechając się szelmowsko. Mówił, że zawsze znajdzie się taki ktoś, kto zechce obdarować biednego, choćby i z wyrachowania. Mówił też, że skoro Nilfgaard sam dokłada się do podnoszenia siły i zdolności bojowej redańskiego wojska, to nie może mieć o to samo pretensji do innych..